Jest takie miejsce – Orzechowo

Orzechowo jest wioską, której na próżno będziemy szukać na mapach Polski. Jest po prostu wsią widmem. Istnieje i zarazem nie istnieje.

Wieś powstała prawdopodobnie w roku 1575 w dobrach kapituły warmińskiej. Założono ją jako osadę młyńską, zasiedloną przez Polaków. Dane z lat 1785 i 1820 określają Orzechowo jako „królewską wieś chłopską”, z 15 dymami i 85 mieszkańcami.

Na początku XX w. założono cmentarz katolicki. W 1910 r. z inicjatywy ks. Proboszcza Kierszpowskiego zbudowano kościół katolicki pod wezwaniem Jana Chrzciciela (do tego czasu Orzechowo należało do parafii Butryny), konsekrowany 12 lipca 1913 r. przez bp. Edwarda Herrmanna. W latach 1930-1935 proboszczem w Orzechowie był ks. Albin Wenskowski (później objął probostwo we Wrzesinie). W 1939 r. mieszkało tu 14 rodzin, była szkoła, dom parafialny dla starszych ludzi, kużnia.

Po 1945 r. Orzechowo podlegało pod parafię w Gryźlinach. Wieś uległa wyludnieniu w okresie PRL (lata siedemdziesiąte XX w.) na skutek działań pobliskiego ośrodka wypoczynkowego Urzędu Rady Ministrów w Łańsku. Ówczesne władze państwowe i PZPR dążyły do likwidacji wioski i przejęcia gruntów z przeznaczeniem m.in. na tereny łowieckie.

Uroki tego niezwykłego miejsca doceniał Prymas Tysiąclecia – kardynał Stefan Wyszyński. Przebywał w Orzechowie w sierpniu 1953 roku – zaledwie miesiąc przed internowaniem. Choć spędził tu tylko dziesięć dni, Orzechowo zrobiło na nim nie lada wrażenie. Tak wspominał to miejsce w swoich zapiskach:

Wioska jest niemal w połowie wyludniona, położona uroczo. Ile tu jest w lasach jezior, trudno obliczyć. Niektóre cudowne jak jezioro Pluszne. Świetne i inne. W którąkolwiek stronę nie wyjdzie się z Orzechowa, zawsze można trafić, w odległości pół do dwóch kilometrów, na jezioro otoczone lasem.

W tym czasie we wsi mieszkało 20 kobiet i jeden mężczyzna (wieś była już w połowie wyludniona). W 1977 roku ze wsi wyjechali do Niemiec ostatni mieszkańcy (rodzina Biehs). W 1991 r. bp Edmund Piszcz reaktywował parafię w Orzechowie (z rezydencją proboszcza w Pluskach).

Orzechowo – dziś

W Orzechowie nadleśnictwo Nowe Ramuki wyremontowało dawną szkołę przeznaczając ją na leśniczówkę. Budynek sąsiadujący z leśniczówką należy również do nadleśnictwa i zamieszkiwany jest przez podleśniczego. Niewątpliwie charakteru kontemplacyjnej zadumy temu miejscu nadaje cmentarz podzielony na dwie części – starą i nową.

Kościół pw. Św. Jana Chrzciciele w Orzechowie dzisiaj służy wiernym, którzy w każdą niedzielę i święta gromadzą się na mszę św. godz. 11.00. W sezonie bardzo licznie w tymże kościele we wspólnej modlitwie uczestniczą również przebywający na urlopach mieszkańcy innych regionów Polski, jak też turyści z innych krajów. Wielkim zainteresowaniem cieszy się kościół i cmentarz pośród rdzennych mieszkańców, którzy obecnie mieszkają najczęściej w Niemczech. Zainteresowanie Orzechowem jest tak duże gdyż stanowi to swoistego rodzaju ewenement: wioski niema, a kościół i leśnictwo funkcjonują. Do tego miejsca przyciąga również cisza i spokój, a przede wszystkim bogactwo przyrody zarówno fauny jak i flory.

Wystrój kościoła jest skromny. Uwagę zwracają przede wszystkim piękne żyrandole w kształcie dzwonów. Starszy drewniany, upamiętnia poległych podczas I wojny światowej mieszkańców wsi,

drugi wykonany z poroży jest darem od koła łowieckiego. Ciekawy jest też neogotycki konfesjonał tzw. szafowy, zbudowany tak, aby nikt oprócz księdza nie słyszał spowiadającego się. Z tego samego okresu pochodzi ambona i barokowy ołtarz główny. W kościele w ostatnich latach wstawiono nowe okna i witraże. Część z nich przedstawia sceny z życia Jana Chrzciciela patrona kościoła. Odremontowano też przedwojenne organy. Ich brzmienie jest porównywalne do organów ze Świętej Lipki.

Ciekawostką w kościele są oprócz żyrandola inne elementy wyposażenia wykonane z poroży.

 

26 stycznia 2000 roku kościół w Orzechowie został wpisany do rejestru zabytków na listę dóbr kultury.

W Orzechowie byliśmy kolejny raz i zawsze robi na nas ogromne wrażenie. Wracaliśmy zamyśleni. To miejsce jest tak pełne symboliki, że zmusiło nas do głębszej refleksji. Tej miejscowości, tego kościoła miało nie być. Ale jest. I wciąż przyciąga tłumy – nawet większe niż kiedyś. Mimo tak potężnych przeciwności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.